WIELKI POST

Nocna droga krzyżowa

Dlaczego właśnie NOCNA droga krzyżowa ? Dlaczego nieco ekstremalnie – bo 25 km piechotą z sanktuarium w Grodowcu do Lubina ??

jak naprawdę cały wewnętrzny wymiar tego, co rodzi się w sercu każdego uczestnika, pozostaje TAJEMNICĄ i skarbem osoby podejmującej to wyzwanie.

Bo o WYZWANIE tu chodzi, o zmaganie się z własnymi słabościami i na końcu tego wszystkiego ( ale też i w trakcie ) o spotkanie z samym Bogiem.

Tu staję prawdziwy JA, w ekstremalnej sytuacji – z całą moją ograniczonością.

Słaby, trochę głodny, nieco przykurzony, spragniony, może rozdrażniony ( a jeśli tak ….. to pytanie dlaczego ?).

Była to długotrwała wędrówka nocą od jednej stacji drogi krzyżowej do kolejnej, ze świadomością towarzyszącą od samego wyjścia z sanktuarium, że „ nie tak ważne jest, jak człowiek rozpocznie drogę, ale jak ją zakończy”. Powr??t do Lubina nastąpił dopiero o 3.00

Wysiłek to jedno, ale w takim przedsięwzięciu nieprzypadkowa jest też jednak pora.

Noc, wszechogarniająca cisza, w której mówi już tylko Bóg. W której nareszcie mogę Go usłyszeć !

To dlatego w czasie drogi obowiązywała zasada milczenia, a uczestnicy szli bądź pojedynczo, bądź małymi grupkami. W zupełnym jednak milczeniu …

Ta cisza i nocna pora wyjątkowo sprzyjały kontemplacji, modlitwie, refleksji oraz wejściu w intymną, osobową relację z Chrystusem.

To PRAWDZIWE spotkanie z Bogiem pośrodku mojego zmagania – jakże PRAWDZIWEGO zmagania !

Wśród nocnej ciszy silniej, wyraźniej wybrzmiewają także treści rozważań wysłuchiwanych podczas stacji drogi i towarzyszą one potem całej tej ekstremalnej wędrówce. W mrokach nocy rozbłyskują swą prawdą i mądrością.

Wielu przed nami spotykało już bowiem Pana nocą.

Właśnie nocną porą spotkali Go Nikodem, potrzebujący osobowego kontaktu z Chrystusem i pragnący narodzić się na nowo, jak i starotestamentowy Samuel . Wszyscy z pozytywnym skutkiem.

Dlatego warto opuścić przewidywalność naszego domowego zacisza ( ale i zacisza naszych serc ), by wejść w chłód i niepewność nocy , na nowo przekonać się, że Pan ŻYJE i oczekuje mojego ponownego : ,, TAK ! ‘’.

Dobrze było doświadczyć, że nasza relacja jest ciągle żywa.

Żywa i otwarta na NOWE wyzwania.

Droga Krzyżowa – rozważania

Dodaj komentarz